Wszyscy jesteśmy podatni na zranienie. Odsłonięcie naszej kruchości i bezbronności, zetknięcie z niszczycielską siłą, może sprawić że utracimy poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Nasz obraz siebie i świata mogą ulec załamaniu. Możemy na lata utknąć w zamrożeniu, odłączeniu od czucia, wewnętrznym pokawałkowaniu albo głębokim zlęknieniu.
Trauma to doświadczenie, które głęboko wstrząsa naszym wewnętrznym światem.
Doświadczenie traumy to “stan wyjątkowy” duszy. Sytuacja skrajnego przeciążenia, na którą nie mieliśmy szansy się przygotować. Coś co wydarzyło się za szybko, za wcześnie lub czegoś było za dużo (“too much, too fast, too soon”).
Nie każde zdarzenie potencjalnie traumatyzujące wywoła traumę. Reagujemy różnie w różnych momentach życia. Czasem mamy wystarczająco dużo odporności psychicznej w sobie, a czasem nas to po prostu załamuje.

Trauma ma w sobie coś zniewalającego. Po traumie, możemy mieć wrażenie, że zostawiła cień na wszystkim, co nam się przydarza i że jej wpływ na nasze życie nigdy się nie kończy. Może być źródłem nawracającego wstydu, może zmienić to w jaki sposób o sobie myślimy, jak budujemy relacje (lub jak bardzo ich unikamy). Mogą pojawiać się niezrozumiałe reakcje ciała - wyostrzona czujność, permanentna nerwowość, rozregulowanie lub totalne odcięcie czucia - zamrożenie i brak siły. Zalewające uczucia, emocjonalne flashbacki, intruzywne wspomnienia, sprzeczne impulsy, krzyczenie, albo wręcz przeciwnie uporczywe milczenie i zapadnięcie się “do środka” czy dysocjacja są sygnałami, żeby się sobą zaopiekować.
“Dysocjacja jest esencją traumy. Przytłaczające przeżycie zostaje rozszczepione i pofragmentowane, przez co emocje, dźwięki, obrazy, myśli oraz doznania fizyczne związane z traumą zaczynają żyć własnym życiem. Zmysłowe fragmenty wspomnień wdzierają się w teraźniejszość, w której są dosłownie przeżywane na nowo. Dopóki trauma nie zostanie rozwiązana, w ciele wciąż będą krążyć hormony stresu, które organizm wydziela w celu zapewnienia sobie ochrony, wymuszając działania obronne i reakcje emocjonalne.”
Bessel Van der Kolk, The Body Keeps the Score, 2014, s.66
Doświadczenie traumatyczne, dopóki nie zintegruje się w nasze życie, jest odszczepioną częścią, która utknęła w bezczasie. Wywala i zalewa w dowolnym momencie, jakby była "tuż obok", istniała równolegle. Choć chcemy żyć dalej, ta część nas więzi w odrealnieniu. Aby poradzić sobie z bolesną przeszłością potrzeba głębokiej transformacji.
Psychoterapia to proces, który pozwala zrozumieć siebie, abyśmy mogli żyć sami ze sobą, w sposób uważny i wartościowy. Proces, który pozwala kierować się ku przyszłości "pomimo" przeszłości.
Aby móc ruszyć dalej...
Fundamentem jest oczywiście diagnoza, czyli rozpoznanie czy mamy do czynienia z traumą prostą, traumą złożoną (complex PTSD), ostrą reakcją na stres (ASD - Acute Stress Disorder - ostre zaburzenie stresowe), a może innym rodzajem cierpienia (np. lęk uogólniony, zespół lęku panicznego, żałoba powikłana itd).
Diagnoza to głębokie rozumienie objawów, a nie etykietowanie ich. Jej celem jest budowanie poczucia bezpieczeństwa, a także wzbudzenie postawy zaciekawienia swoimi reakcjami, ponieważ one mają swój głęboki sens - odkryjmy ten sens.
Pierwszym krokiem w pracy z traumą jest zrozumienie, jak to czego doświadczyliśmy przeorganizowało nasze życie. Co się zmieniło? Potrzebujemy rozpoznać jak dziś funkcjonujemy - w ciele, emocjach, relacjach, w tym, jak myślimy o sobie. Co nas rozregulowuje (triggeruje) i powoduje, że wpadamy ponownie w “wir traumy”? Trudne wspomnienia niosą w sobie tak duży ładunek emocji, że rozpakowywanie go wymaga ogromnej ostrożności i odpowiednich warunków. Potrzebujemy spowalniać i zatrzymywać - nie ulegać imperatywowi przynaglenia jaki wyzwala doświadczenie traumy. Potrzebujemy łagodności i pozostawania w kontakcie.
Psychoterapia traumy jest bardzo specyficzna i nie opiera się na samym wglądzie ani intelektualizowaniu. Uzdrawianie traumy wymaga nowych, naprawczych i transformujących doświadczeń.

Co to jest trauma, czym jest PTSD?
Trauma o charakterze prostym to uraz psychiczny spowodowany gwałtownym, przytłaczającym i przerażającym wydarzeniem związanym z zagrożeniem zdrowia lub życia, lub byciem świadkiem takiego wydarzenia. Może to być np. poważny wypadek, napaść, przemoc fizyczna i emocjonalna, katastrofa naturalna, pożar domu itd. Ten rodzaj traumy ma charakter jednorazowego zagrażającego zdarzenia, które fundamentalnie naruszyło poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko PTSD jest możliwą diagnozą po traumie.
Objawy PTSD (ang. Post-Traumatic Stress Disorder - Zespół Stresu Pourazowego) to przede wszystkim natrętne, powracające wspomnienia traumatycznych wydarzeń (intruzje), koszmary senne, unikanie miejsc i sytuacji kojarzących się z traumą, lęk, nadmierna czujność, drażliwość, wybuchy gniewu, labilność emocjonalna, problemy z koncentracją uwagi, apatia, zaburzenia snu, nadpobudliwość lub zbyt niskie pobudzenie. Lista potencjalnych objawów jest bardzo obszerna. PTSD może wywoływać objawy somatyczne takie jak nudności, wymioty, chroniczny ból, ale też i ogólne osłabienie i wyczerpanie. Osoby cierpiące na PTSD często doświadczają również depresji i myśli samobójczych.
Najczęstsze zaburzenia współwystępujące z diagnozą PTSD:
- zaburzenie nastroju
- depresja
- uzależnienie
- zespół lęku panicznego
- zaburzenie obsesyjno-kompulsywne
Czym jest trauma złożona - complex PTSD
Trauma złożona (complex trauma) to termin wprowadzony pod koniec lat 80. XX wieku przez Judith Herman, która w swojej praktyce klinicznej spotykała pacjentów, którzy doświadczali długotrwałych, powtarzających się traumatycznych sytuacji o charakterze interpersonalnym, często w warunkach przymusowego uwięzienia lub braku możliwości ucieczki. Pacjenci ci wykazywali szerszy i bardziej specyficzny wachlarz objawów w porównaniu z osobami, które doświadczyły jednorazowej traumy.
Trauma o charakterze złożonym ma najczęściej charakter relacyjny i obejmuje sytuacje, w których osoba wielokrotnie styka się z przemocą, zaniedbaniem lub nadużyciem ze strony tych, od których jest zależna lub których bliskości potrzebuje. Nie musi wiązać się z bezpośrednim zagrożeniem życia. To skumulowane, powtarzające się doświadczenie naruszenia integralności - fizycznej, emocjonalnej, seksualnej lub moralnej.
Doświadczenie przemocy fizycznej lub/i psychicznej, znęcanie się, nękanie (w tym rówieśnicze), zastraszanie i manipulacja ze strony bliskiej osoby lub grupy (np. sekty), chroniczne zaniedbanie ze strony opiekunów, wykorzystywanie seksualne czy długotrwałe umniejszanie i zawstydzanie itp itd. niosą ze sobą znacznie bardziej katastrofalne skutki niż przeżycie katastrofy naturalnej lub wypadku. Zranienie, które przychodzi od strony drugiego człowieka jest znacznie bardziej dotkliwsze dla naszej psychiki.
W odróżnieniu od traumy prostej, której częstym następstwem jest uczucie lęku, trauma złożona wiąże się z chronicznym poczuciem wstydu. Obraz siebie ulega pokawałkowaniu i dezintegracji, trwale zaburzone zostaje również funkcjonowanie relacyjne.
W przypadku traumy złożonej i relacyjnej coraz częściej mówi się o złożonym zespole stresu pourazowego cPTSD ( ang. complex Post-Traumatic Stress Disorder) oficjalnie wprowadzonym do klasyfikacji ICD-11. W obrazie klinicznym tego zaburzenia występują wymienione wcześniej objawy PTSD, a także:
- dysregulacja emocji – gwałtowne wybuchy złości, nadmierną reaktywność, autodestrukcyjne zachowania, trudności z regulacją afektu, drażliwość
- negatywny obraz siebie – utrwalone, negatywne przekonania na swój temat, głębokie poczucie wstydu, winy, bezwartościowości, niskie poczucie własnej wartości
- problemy w relacjach – trudność w zaufaniu, bliskości, skłonność do wycofywania się, izolacji, niestabilności w relacjach
Trauma rozwojowa
Trauma rozwojowa, trauma dziecięca (ang. Childhood Trauma) związana jest z doświadczeniami urazowymi w dzieciństwie i relacją z opiekunami. Najczęściej rozumiana jest jako “wszelkie formy złego traktowania fizycznego i/lub emocjonalnego, wykorzystywania seksualnego, zaniedbania lub innego wykorzystywania, skutkujące rzeczywistą lub potencjalną szkodą dla zdrowia, przetrwania, rozwoju lub godności dziecka, doświadczane w relacji zależności, zaufania lub władzy.”
Nie tylko przemoc i maltretowanie, ale i brak miłości i zainteresowania są źródłem ogromnego stresu dla dzieci. Wzrastamy w relacjach. Potrzebujemy relacji, żeby przetrwać. Jeśli dziecko wzrasta z opiekunem niestabilnym psychicznie, wrogim, niedostępnym emocjonalnie, uzależnionym, bezradnym albo doświadcza zaniedbania, odrzucenia, krytykowania, niesprawiedliwego traktowania... itd to jego naturalny rozwój będzie zakłócony. Jego układ nerwowy zamiast na rozwoju „skupia się” na przetrwaniu.
Dziecko, które częstokroć doznaje od rodziców zaniedbania, deprywacji czy porzucenia, może czuć się samotne i zawstydzone. To efekt braku zainteresowania, miłości i łączności ze strony osób, które są mu najbliższe i na które jest zdane. Dzieci łatwo przyjmują na siebie winę za taki stan rzeczy i uznają, że to one są okropne, bezwartościowe i niegodne miłości. Trafnie opisuje to Ken Benau: Poszukiwanie przez człowieka szczególnej troski i miłości w chwili cierpienia oraz doświadczanie zaspokojenia tych potrzeb mówi mu bez słów, że jest zarówno kochany, jak i „dobry”. Jeśli pragnienie, by być przedmiotem troski jest notorycznie pozostawiane bez zaspokojenia, szczególnie w chwilach największej bezbronności i wrażliwości, wywołuje to głęboki wstyd… Upragniona i nieotrzymana opieka staje się źródłem wstydu (Benau, 2019). Bessel van der Kolk twierdzi, że międzyludzki kontakt i dostrojenie stanowią podstawę fizjologicznej samoregulacji, natomiast gdy w grę wchodzi wstyd, obietnica bliskości często budzi lęk przed zranieniem, zdradą i porzuceniem.” Frank Anderson, “Przekraczanie traumy”.

Nie zaprzeczając mrocznej stronie egzystencji, ale i nie poddając się jej.
Powrót do równowagi po doświadczeniach, które całkowicie wytrąciły nas z życia, wymaga czasu, uważności i delikatności, ale jest możliwy.
Zdrowienie jest możliwe dopiero dzięki rytuałowi przejścia - od starego do nowego, od ciemności do światła, od wewnętrznego pokawałkowania do jedności, od braku kontaktu ze sobą do wewnętrznej łączności, wreszcie od straty i szoku do twórczości i bezpieczeństwa.”
Sabina Sadecka “Powrót do ciała. Jak odzyskać siebie po doświadczeniu traumy.” str. 94.
Gdy zdecydujemy się żyć “dla” czegoś, a nie jedynie “wobec” czegoś, gdy rozpoznamy swoje wartości, gdy uznamy i uszanujemy swoje zranienia, swoją delikatność i wrażliwość możemy przezwyciężyć rozpacz. Wartości, kiedy są realizowane - pozwalają wznieść się ponad kryzys, ponad traumę. Pozwalają znaleźć w sobie miejsce, którego nie da się naruszyć.
„Dla duszy – wypędzonej i przytłoczonej ziemskim ciężarem, duszy, która, by tak rzec, straciła skrzydła i nie może się już wzbić na wyżyny prawdy – jest jednak ratunek: doświadczenie. To ono sprawia, że skrzydła znów zaczynają im odrastać i znów unoszą je w górę. Jest to doświadczenie miłości i piękna.”Wyjść z ciemności ku światłu i pomóc innym to światło dostrzec
Bywa, że doświadczenie traumy staje się punktem zwrotnym, nowym początkiem.
Po trudnym, granicznym przeżyciu może rozpocząć się proces wewnętrznej transformacji. Możemy egzystencjalnie rozkwitnąć – to zjawisko w psychologii nazywane jest wzrostem potraumatycznym. Zdarza się, że trudne doświadczenia przynoszą nową wrażliwość i świeżą perspektywę... Sprawiają, że zaczynamy żyć pełniej i doceniać dar każdej chwili.
“Miłość czyni nas bezbronnymi i podatnymi na zranienie.”
Nasza otwartość niesie ze sobą ryzyko bólu, rozczarowania czy straty, ale jednocześnie jest źródłem najpiękniejszych doświadczeń w życiu – bliskości, radości, wzajemnego zrozumienia. Prawdziwa siła nie polega na unikaniu zranienia, lecz na odwadze, by mimo obaw pozostać otwartym.
